Świat Lancome La Vie Est Belle – recenzja perfum

Lancome La Vie Est Belle
Z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, pojawiają się premiery zapachów. La Vie Est Belle to jedna z głównych premier przed jesienią 2012 roku, wraz ze znanymi perfumiarzami, Julią Roberts jako ambasadorką, uroczystą galą na południu Francji , która wkrótce ma odsłonić reklamę w reżyserii Tarsem Singh i nie tylko. Lancome promuje swoje nowe perfumy jako kolejny kultowy zapach, mając nadzieję, że dorówna popularnością i długowiecznością Tresor jako filar kolekcji zapachów marki. Kampania ta nie oszczędziła żadnych wydatków ani wysiłków.

La Vie Est Belle, którego nazwę tłumaczy się jako „życie jest piękne”, został opracowany przez perfumiarzy Oliviera Polge, Dominique Ropion i Anne Flipo. Jego kompozycja zawiera nuty florenckiego irysa pallida, irysowego aldehydu, jaśminu wielkolistnego, tunezyjskiego kwiatu pomarańczy i indonezyjskiej paczuli. Wszystko to hojnie urozmaicone gourmandowym akordu wanilii, bobu tonka, praliny, czarnej porzeczki i gruszki. Według domu ten zapach reprezentuje „nową erę” i „wybór, aby żyć własnym życiem i wypełnić je pięknem”. (Więcej informacji na temat filozofi aromatu można znaleźć na stronie
Lancome.)

Od razu sceptycznie podeszłam do twierdzenia marki, że La Vie Est Belle jest „pierwszym w historii smakoszem irysowym” — co na przykład z Iris Ganache Guerlaina? Okazuje się jednak, że nie jest to kompozycja skoncentrowana na tęczówce (irysie), o ile mi wiadomo. Akord gourmandowy pojawia się znacznie wcześniej w rozwoju zapachu, niż można się spodziewać, z nutą cukrowej przędzy i pralinowym efektem czekolady i orzechów. Na szczęście jest to akord deserowy z wyższej półki, raczej Vosges niż Hershey’s. Jest nieco słodszy i bardziej kobiecy niż gourmandowy element Les Parfums de Rosine Rose Praline, na przykład, ale bardziej dorosły niż plastikowa nuta czekolady, która pojawia się w tak wielu zapachach celebrytów. W mojej ulubionej fazie zapachu te gourmandowe nuty są rozjaśnione nutą bergamotki, a konsystencję nadaje paczula, która zmiękcza, gdy aromat się uspokaja.

Nadal nie można wyczuć irysa w sercu La Vie Est Belle od Lancome: nie ma tu drzewnej nuty zielonkawej ani chłodnego, srebrzystego uczucia, które charakteryzują wiele zapachów inspirowanych irysem. Zgaduję, że dodanie paczuli ma na celu przywołanie ziemistej jakości korzenia irysa, ale zamiast tego jest to zasadniczo delikatna, ciepła paczula połączona z kremowym jaśminem i odrobiną wanilii. Zakończenie La Vie Est Belle to coś, co skusiłabym się nazwać „Aniołem z Botoxem i nadmuchem”, gdybym była w gorszym nastroju, ale zamiast tego można tylko powiedzieć, że jest dopracowany i długi… trwała harmonia kakao i miękkiej paczuli oraz białych nut kwiatowych. Kiedy nosiłam te perfumy w ostatni ciepły wieczór, miały wystarczająco dużo kadzi, by przyciągnąć uwagę kogoś siedzącego obok mnie.

Przez lata miałam mieszane reakcje na perfumy Lancome: lubię Tresor i O de Lancome, ale Hypnose i Miracle mnie rozczarowały. Sklasyfikowałabym La Vie Est Belle jako jedno z moich pozytywnych doświadczeń z tą marką, a jednocześnie zgaduję, że będzie popularny wśród szerszej publiczności. Nadal spierałbym się, że tak naprawdę nie „przełamuje tradycyjnych kodów, aby wymyślić nowy rodzaj języka węchowego”, jak twierdzą materiały promocyjne, ale jest zgrabnie skomponowany i bardzo wygodny do noszenia, ma też odpowiednio dopracowaną prezentację.

Butelka zaprojektowana dla La Vie Est Belle (patrz powyżej) jest ciężka i elegancka, z wypukłymi bokami i ściętymi krawędziami oraz wykończeniem szarej wstążki z organzy. Ma wysokiej jakości mechanizm natryskowy (tak, te rzeczy mają znaczenie!) i, co zaskakujące, nie ma logo z wyjątkiem maleńkiej różyczki Lancome wyrytej w górnej części przycisku atomizera. Podsumowując, uważam, że całość jest ciekawa i warta spróbowania, tym bardziej, że możliwy jest wybór odpowiedniego rozmiaru, ponieważ wodę można nabyć we flakonach o bardzo różnorodnej pojemności, od ok. 5 do 200 ml. Krótko mówiąc, jeśli szukasz swojego idealnego zapachu irysa, możesz ponownie rozpocząć research wśród innych dostępnych w internecie irysowych esencji, ale jeśli masz ochotę na dostępną nową „fleurmand” na jesień przetestuj La Vie Est Belle.

Posted in: Perfumy

Leave a Comment