Givenchy L’Interdit – recenzja perfum

perfumy Givenchy L'Interdit
Historia mówi, że w 1957 projektant odzieży Hubert de Givenchy zlecił perfumiarzowi Francisowi Fabronowi stworzenie zapachu specjalnie dla swojej ulubionej klientki, Audrey Hepburn.

Fabron zasłużył na rozgłos pracując już wcześniej jako nos dla Niny Ricci komponując L’Air du Temps oraz dla Roberta Pigueta Baghari. Podobno Hepburn była tak zachwycona zapachem, że kiedy Givenchy wspomniał o jego marketingu, powiedziała: „Ale zabraniam ci!” Tak więc zapach zasłużył na swoją nazwę — L’Interdit, co oznacza po francusku „zabroniony”.

Utrzymane w stylu vintage perfumy Givenchy L’Interdit to ciepły, kobiecy aldehydowy kwiat z nutą brzoskwini i truskawki oraz maślaną suchą nutą drzewa sandałowego z dodatkiem kadzidła. Jak wiele aldehydowych kwiatów, pachnie przede wszystkim jak perfumy. Gdy aldehydy zanikają, L’Interdit osadza się jak szyfonowy woal, który jest subtelny i pięknie zmieszany. Jego kwiatowe serce jest kremowe z ylang ylang, irysem i różą, ale szczypta pikanterii sprawia, że ​​nie jest zwiotczały. Gdy zapach zanika, lekko wychodzi słodycz, a jego miękkość przypomina bardziej puder niż jego zapach.

Oryginalne nuty L’Interdit podobno zawierały aldehydy, truskawki, brzoskwinię, przyprawy, mandarynkę i bergamotkę w otwarciu. W sercu były kwiat i korzeń irysa, narcyz, żonkil, róża, jaśmin, konwalia, fiołek i ylang-ylang. Baza posiadała drzewo sandałowe, piżmo, bursztyn, benzoes, paczulę, wetywerię, kadzidło i fasolę tonka. L’Interdit dobrze uzupełniłby wizerunek Audrey Hepburn. Jest elegancki, młodzieńczy jak na aldehydowo-kwiatowy zapach i nie ukradłby blasku kobiecie, która go nosiła.

W 2002 roku dyrektorzy Louis Vuitton Moet Hennessy, którzy byli właścicielami Givenchy (Hubert zrezygnował z pracy w 1995 roku), zdecydowali, że L’Interdit potrzebuje odświeżenia. Zatrudnili więc perfumiarzy Jeana Guicharda i Oliviera Gillotina, aby przerobili perfumy na – zgadliście – owocowo-kwiatowe. Wiele oryginalnych nut pozostało, ale dla mnie wszystko to składało się na zapach szamponu o aromacie truskawki.

Wiem, że staromodne kwiatowe aldehydy mogły wystraszyć poszukujące zysku LVMH, ale łączenie nazwy uświęconego zapachu z gatunkiem perfum, który był wykonywany tysiące razy, nie okazało się mądrym posunięciem. Kobiety, które nosiły oryginalny Givenchy L’Interdit, były wściekłe, kiedy kupiły nową wersję i stwierdziły, że jest on głęboko zmieniony. Młodsza publiczność, której szukało LVMH, nie pasowała do L’Interdit i dlaczego miałaby to robić? Owocowo-kwiatowe kwiaty lepsze niż nowy L’Interdit były układane jeden po drugim w domu towarowym.

Nie mogę przestać myśleć o sprytnym przerobieniu Chanel Nr 5 dla młodszego rynku, kiedy stworzyli Eau Premiere. Po pierwsze, Chanel nie zaprzestał produkcji Nr 5, a jego fani zawsze mogli go znaleźć. Następnie Eau Premiere nie uległa trendom rynkowym, ale zachowała elegancki charakter oryginału, jednocześnie dopełniając swoje aldehydy i wzmacniając mokre róże, aby była nieco bardziej dostępna, ale nadal urocza i nadal wyraźnie związana z No 5. W rezultacie Eau Premiere jest klasykiem i bez wątpienia przyniesie Chanel więcej pieniędzy niż przeformułowany L’Interdit, który kiedykolwiek zarobił dla Givenchy.

W 2007 roku, pięćdziesiąt lat po pierwszym wydaniu L’Interdit i roku 80. urodzin Huberta de Givenchy, marka zaczęła wydawać reedycje dziesięciu swoich zapachów, w ich oryginalnych formułach. Seria nazywa się Les Mythiques. Z przyjemnością mogę powiedzieć, że wersja L’Interdit Les Mythiques nie jest dokładnie taka sama jak wersja vintage (dodatki obejmują różowy pieprz), ale jest to cholernie ładna kopia. Początkowe aldehydy Les Mythiques L’Interdit są bardziej zaokrąglone i złociste niż tokajowe otwarcie tego rocznika, ale poza tym mają ten sam niebanalny wdzięk.

Czy chciałbyś L’Interdit w wersji Les Mythiques? Jeśli intryguje cię No 5, ale wydaje ci się, że jest trochę zimny, bursztyn i owoce L’Interdit mogą ci się spodobać. Jeśli lubisz kremową wytrawną Chanel Bois des Iles, myślę, że możesz też polubić nową edycję Givenchy. Z drugiej strony, jeśli nigdy nie spotkałeś się z klasycznymi perfumami Chanel i zapachami, takimi jak Balenciaga Le Dix, Hermes Caleche i Guerlain Liu, pachną staroświecko i zbyt perfumowo, możesz chcieć dać L’Interdit przepustkę.

Jeśli chodzi o mnie, gdybym nie miała na oku butelki Guerlain Vega, innego ciepłego aldehydowego kwiatu, który lepiej do mnie pasuje, miałabym teraz flakon Givenchy L’Interdit. Przeformułowany w 2002, następnie w 2008 i 2018 roku jest dostępny online i w perfumeriach stacjonarnych, choć tego starszego wydania strona internetowa Givenchy już nie zawiera.

Dodaj komentarz